Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

Autor: Wojciech Krzemiński

 

 

 

Kryzys jest, kryzysu nie ma. Bez różnicy. Zawsze się kombinuje, by więcej zarobić. Tym bardziej w świecie motoryzacji. Konkurencja stale rośnie, dlatego nawet najbardziej zasłużone w historii marki nie mogą czuć się bezpiecznie.

Wóz albo przewóz

Złym duchem dla wszystkich producentów jest oczywiście brak finansów. W tak ciężkich sytuacjach trzeba szybko reagować. Wie o tym Porsche, które w 2002 roku postawiło wszystko na jedną kartę, wypuszczając na rynek samochód niemający nic wspólnego z kultową Carrerą czy Boxterem. Czas jednak pokazał, jaką dobrą decyzję podjęła niemiecka legenda. Cayenne (bo o nim mowa), stał się hitem sprzedaży i uratował markę przed sporymi kłopotami finansowymi.

Kolejna historia dotyczy Land Rovera.  Do niedawna mówiło się o przyszłości Defendera. Większość fanów brytyjskiej marki nie chce drastycznych zmian topornej terenówki. Jeśli Land Rover posłucha konserwatywnej klienteli, nie ma co liczyć na wzrost sprzedaży. Trzeba iść z duchem czasu, by nadążyć za konkurencją. Doskonałym przykładem jest Range Rover Evoque. Jego również prawdziwi fanatycy nie oceniają zbyt pozytywnie. Ale nie dla nich został stworzony. Ma on przyciągnąć nową grupę nabywców, dzięki którym producent otrzymałby świeży zastrzyk gotówki. Biorąc pod uwagę fakt, iż Evoque należy do prężnie rozwijającego się segmentu SUVów, o finanse marki się nie martwimy.  

Dobrym przykładem, jak utrzymać ducha marki, jest Subaru. Europa jest rynkiem, na którym świetnie się sprzedają silniki diesla. Tyle, że jakiś czas temu Subaru opierało się tylko na silnikach benzynowych typu bokser.  Co więc zrobił japoński producent, żeby nie stracić ducha, a zyskać nowych klientów? Po prostu stworzył silnik diesla. Ale za to jakiego! Podobnie jak jednostki benzynowe, Subaru zaprojektowało wysokoprężnego boksera. A to był strzał w dziesiątkę. Nowi klienci, stara recepta.

Jaki płynie z tego morał?

By mogły istnieć „samochody-legendy”, inne modele muszą na nie zarobić. Brzmi to paradoksalnie, ale taki jest dzisiejszy rynek motoryzacyjny.  Jednak legendarne marki, takie jak Porsche, Rolls-Royce, Lamborghini czy Land Rover, powinny tworzyć samochody w nowych segmentach w taki sposób, by owy „duch” istniał w ich każdym nowym projekcie.

 

 

źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!

Więcej z kategorii Felietony

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole