Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

Autor: Michał Mirek

Zdjęcia: Paweł "Kaczy" Kaczor

 

 

 

Wyobraźcie sobie świat motoryzacji w którym nikt nie zwraca większej uwagi na ekologicznych oszołomów, nie istnieją wyśrubowane normy spalania i emisji CO2, a benzyna kosztuje tyle, co nic. Konstruktorzy samochodów skupiają się na tym co najważniejsze:  moc uzyskiwana z olbrzymich silników V8, niepowtarzalny styl i komfort na najwyższym poziomie. Reszta jest bez znaczenia. Takie właśnie były lata 60 – złota era amerykańskiej motoryzacji. Wszystko to skończyło się wraz z nadejściem wielkiego kryzysu paliwowego w 1973r. Ceny ropy poszybowały do góry w zastraszającym tempie a dla wielkich koncernów motoryzacyjnych nastały ciężkie czasy.

 

 

Prezentowany Oldsmobile Cutlass Supreme został wyprodukowany w 1972r. jest więc jednym z ostatnich prawdziwych muscle carów. Nie sposób porównywać go z europejskimi samochodami z tamtych lat, nie wspominając już o naszej ówczesnej, socjalistycznej motoryzacji. Pod maską tego klasyka pracuje 200- konny silnik V8 o pojemności 5,7l. Przeciętnemu europejskiemu kierowcy takie parametry mogą wydawać się wręcz kuriozalne. Dziś, w dobie postępującego downsizingu podobną moc bez trudu osiąga się z jednostek o pojemności poniżej 2 litrów. Co zatem sprawia, że wciąż nie brakuje amatorów potężnych, amerykańskich krążowników? Odpowiedź jest banalnie prosta: dźwięku widlastej ósemki nie sposób pomylić z niczym innym. Na wolnych obrotach słychać charakterystyczny gulgot, który po dodaniu gazu zmienia się w głośny  pomruk wywołujący ciarki na plecach. W prezentowanym Oldsmobilu jednostka napędowa współpracuje z 3-stopniową automatyczną skrzynią biegów. Takie połączenie zapewnia nieprawdopodobną wręcz trwałość. Mimo 38 lat eksploatacji i przejechania setek tysięcy mil, stara V8 chodzi równo, niczym szwajcarski zegarek. Ciekaw jestem jak za 40 lat będą spisywać się modne obecnie, uturbione i wyżyłowane do granic możliwości silniki. Wydawać by się mogło, że w przypadku zakupu amerykańskiego krążownika problemem będzie dostępność części zamiennych. Nic bardziej mylnego. Amerykanie mają prawdziwą obsesję na punkcie swoich klasyków a tamtejszy rynek jest tak rozbudowany że kupić można praktycznie wszystko: zarówno części używane jak i te zupełnie nowe.  Wystarczy dostęp do Internetu i oczywiście odpowiednia ilość wolej gotówki, aby odbudować nawet najbardziej zniszczony egzemplarz.

 

 

Kolejną rzeczą, która zaszokuje większość kierowców to rozmiary auta. Tak naprawdę, na tle innych amerykańskich samochodów z epoki Oldsmobile Cutlass wcale nie jest gigantem, bo zalicza się do średniowymiarowej klasy mid-size. Mimo to, jak na europejskie standardy jest wręcz ogromny. Szczerze powiedziawszy nie zdawałem sobie sprawy z  jego gabarytów, dopóki nie zajechaliśmy wraz z jego właścicielem na stację benzynową. Po zaparkowaniu przed dystrybutorem  paliwa Oldsmobile zajmował  dwa miejsca przeznaczone do tankowania normalnych pojazdów. Muszę przyznać, że zrobiło to na mnie duże wrażenie, zwłaszcza, że zainteresowanie jakie wzbudziliśmy zarówno wśród klientów jak i pracowników stacji było olbrzymie. Podobnie jest zresztą podczas normalnej jazdy. Większość kierowców zwalnia i uważnie się przygląda, tak samo reagują ludzie na przejściach dla pieszych i pobliskich chodnikach. Trudno im się jednak dziwić, w końcu klasyczny amerykański krążownik szos to niezbyt częsty widok na naszych ulicach.

 

              

 

Patrząc na monumentalne nadwozie Cutlass’a nie trudno się domyślić, że wnętrze pojazdu jest równie obszerne. Z przodu zamiast standardowych foteli  znajduje się olbrzymia skórzana kanapa, przedzielona podłokietnikiem. Jest on na tyle szeroki, że zarówno kierowca jak i pasażer mogą się na nim swobodnie oprzeć, bez denerwującego stukania się łokciami. Z przodu siedzi się wyjątkowo wygodnie. Po zajęciu miejsca po prostu zapadamy się w miękką kanapę. W wyposażeniu oprócz radia i wspomagania kierownicy znajduje się także oryginalna klimatyzacja. Oldsmobile jest świetnym autem na weekendowe wypady za miasto, czy nawet na dłuższe wakacyjne wyjazdy. Komfort jaki oferuje amerykański krążownik sprawia, że nawet długie trasy pokonuje się z przyjemnością.

Obecny właściciel czasem wybierał się nim nad Polskie morze, gdzie jak łatwo zgadnąć robił sporo zamieszania. Doszło nawet do tego, że na najdroższe parkingi nadmorskich klubów wjeżdżał za darmo, bo jego pojazd przyciągał tłumy plażowiczów. Jeśli lubicie być w centrum uwagi i szukacie niebanalnego klasyka, którym można pojeździć na co dzień to Oldsmobile Cutlass Supreme jest autem dla was. Piękna, ponadczasowa sylwetka, mnóstwo chromu  i cudowny, niepowtarzalny dźwięk olbrzymiej, widlastej ósemki. Czego chcieć więcej?

 

Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.

 

 

źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!

Więcej z kategorii Oldtimery

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole