Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

 

W dobie dzisiejszej globalizacji, co raz częściej decydujemy  się na zakup auta z segmentu A. Często za tym przemawia ekonomia, zdrowy rozsądek, a często jest to konieczność. Zatłoczone miasta zmuszają nas do sięgania właśnie po małe auta, które pomagają nam w codziennym  poruszaniu się po  miejskiej dżungli.

 

Zasadniczo, pojazdy te znajdują nabywców, którzy  traktują je  jako drugie lub trzecie auto w rodzinie. Dzisiaj porównamy dwa  auta ,  które zasadniczo różnią się od siebie wyglądem zewnętrznym, wewnętrznym, oraz osiągami. Są to: Ford Ka 1.2 Trend z silnikiem o mocy 69 KM oraz  Hyundai I 10 Premium z silnikiem 1.0 MPI o mocy 66 KM.

 

Na pierwszy rzut oka, Ford Ka nie szokuje swoim wyglądem jak jego poprzednia generacja. Ładne, delikatne linie , masywny przedni zderzak i reflektory mocno wkomponowane w błotniki to atuty nowego Forda. Z boku sylwetka auta sprawia wrażenie nieco napompowanego, lecz każde auto trzydrzwiowe (bo takie tylko nadwozie oferuje Ford) zmaga się z tym problemem. Tył  auta lekko nawiązuje do poprzedniej wersji, lecz został skrojony na miarę naszej epoki. Jest ładny, smukły, a duże tylne  światła świetnie komponują się z nadwoziem.

 

 

Hyundai wyglądem zewnętrznym znacznie bardziej przypada mi do gustu. Ładne i ostrzejsze rysy, listwy drzwi, kierunkowskazy w lusterkach znakomicie komponują się z całą bryłą. Przód auta zdecydowanie zyskuje dzięki halogenom przeciwmgielnym, a jak do tego dołożymy światła dzienne w technologii LED, auto zaczyna przypominać rasowego Japończyka. Zresztą, mam nieodparte wrażenie, że patrząc na tył nowego Hyundaia ma on coś ze starej Toyoty Yaris. Sylwetka zyskuje wiele przez parę kolejnych drzwi, które Koreański koncern oferuje.

 

Oba auta przedstawiają zgoła odmienne wnętrze. Ford Ka nawiązuje do tradycji i oferuję konsolę centralną dobrze znaną z poprzedniej wersji. Jest ona skrojona bardzo schludnie i nie zaskakuje nas niczym nowym. Jest za to bardzo ergonomiczna. Nieco smaku dodaje kolor konsoli, który wykonany w srebrnym kolorze (w opcji na życzenie w kolorze nadwozia), oraz lewarek zmiany biegów który jest wbudowany i  osadzony wyżej niż w innych autach. Radioodtwarzacz znajduje się na samej górze konsoli. Producent nie zapomniał też o  wielu schowkach, które przydadzą się nam w codziennej eksploatacji.

 

 

Kierownica przepleciona kolorem konsoli znakomicie komponuje się z wnętrzem pojazdu. Siedzenia są ładne i estetyczne, a  dłuższa podróż nie powinna nam  przysporzyć problemów z kręgosłupem. Na uwagę zasługuje też czytelna tablica zegarów, która wyróżnia się dużymi cyframi cyferblatów oraz małym ciekłokrystalicznym komputerem. Jakość wykonanych plastików jest podobna jak u innych konkurentów, lecz  na plus  zasługuje ładne ich spasowanie oraz brak trzeszczenia podczas jazdy po nierównościach. Auto posiada bagażnik o pojemności 224 litrów, a po rozłożeniu siedzeń jest ich aż 747 litrów (razem z pełnowymiarowym kołem zapasowym).

 

Hyundai to już inna bajka. Wnętrze wydaje się eleganckie, sprawia wrażenie, jakby było przeniesione z auta wyższej klasy.  Na pierwszym planie eksponuje się dwukolorowa deska rozdzielcza, czytelny i  ładnie rozmieszczony panel ogrzewania oraz radioodtwarzacz z dużym czytelnym wyświetlaczem. Ładnie wyglądają siedzenia, które zgrane są kolorystycznie z pozostałymi elementami wnętrza.

 

 

Tablica zegarów sprawia wrażenie przemyślanej i bardzo estetycznej. W centralnej części znajduje się duży prędkościomierz, a odczyt z niego nie przysparza problemów. Plastiki podobnie jak w Ka nie przeszłyby u mnie testu wytrzymałości, lecz sprawiają wrażenie ładnie dopracowanych o ładnej strukturze.

 

Biorąc pod uwagę , że auto jest 45 cm dłuższe, 2 cm szersze, lecz o 5 niższe to absolutnie bije na głowę konkurenta pod względem pojemności bagażnika. Jego pojemność to 252 litry i aż 1046 litry po złożeniu siedzeń. Ponadto podróż 4 rosłych mężczyzn nie powinna przysporzyć problemów. W tej klasie to absolutny rekord.

 

Forda Ka napędza motor o pojemności 1,2 litra generujący moc  69 KM i 102 NM momentu obrotowego. Mocna strona auta to skrzynia biegów i układ napędowy. Gorszą stroną jest sam silnik, który nie jest aż tak dynamiczny. Podczas ekonomicznej jazdy możemy osiągnąć średnie spalanie na poziomie poniżej 6 litrów. W trasie daje się zejść do 5,4 litra, spalanie miejskie udało się utrzymać 6,5 litra. Próba ostrej jazdy kończy się na ponad 8 litrach. Dodam jedynie przyśpieszenie auta od 0-100 to 13,4 s, a prędkość maksymalna to 159 km/h

 

 

Ford ma bardzo delikatnie zestrojone wspomaganie, a parkowanie tym autem to czysta przyjemność. Ka ładnie też wybiera nierówności, a w mieście radzi sobie dobrze.

 

Hyundaia natomiast napędza litrowa jednostka o mocy 66 KM i momencie 95 Nm. Wspomaganie pracuje nieco ciężej niż w fordzie, lecz auto bardzo poprawnie prowadzi się w mieście i po nierównościach. Jazda w trasie to sama przyjemność. Auto jest ładnie wyciszone i wbrew pozorom dynamiczne. To niestety przekłada się na zużycie paliwa, które przy ostrej jeździe w mieście przekroczyć może 9 litrów. Średnia z miasta przy optymalnej eksploatacji to 6,5- 7,5 l , trasa 5,3-6,5 l/100 km. Auto do setki rozpędza się w 14,9 s,  a maksymalna prędkość wynosi 155 km/h

 

Podsumowując, oba testowane auta wiele oferują w swoim  wyposażeniu. Mianowicie System zapobiegający blokadzie kół podczas hamowania (ABS), elektroniczny układ rozdziału sił hamowania (EBD),system wspomagania gwałtownego hamowania (EBA),system zapobiegający poślizgowi kół przy ruszaniu (ASR) i system elektronicznej kontroli stabilności toru jazdy (ESP). W dzisiejszych czasach staje się już to powoli standardem.

 

 

Oba auta oferują manualną klimatyzację (hyundai automatyczną za dopłatą). W Fordzie brakuje niestety wielofunkcyjnej kierownicy i tempomatu. Brak również elektrycznych szyb i elektrycznej regulacji lusterek. Mimo to oba auta posiadają komputer pokładowy.

 

Stając przed wyborem na pewno przyszły właściciel będzie sugerował się ceną. A tu różnica jest już znaczna. Forda kupimy już za nieco powyżej 31 000 zł, cena Hyundaia jest wyższa bo testowany egzemplarz to wydatek rzędu 47 300 zł. Jeśli chodzi o walory użytkowe to gwarancja podstawowa forda to 24 m-ce, Hyundaia to 60 m-c. Oba auta posiadają gwarancje na perforację nadwozia, która wynosi 144 m-ce.

 

Jak widać,  śmiało pasuje tu przysłowie „coś za coś”,  a ostateczną decyzje podejmie przyszły właściciel. Nie ulega wątpliwości, że oba auta stworzone są do miasta i ich właściciele na pewno będą z nich zadowoleni, a może znajda też zastosowanie we flocie ?

 

Karol Bućkowski

 

Więcej z kategorii Porównania

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole