Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

Autor: Marcin Witkowski

Zdjęcia: Konrad Smoliński

 

 

 

Budzik 6.30 rano budzę się, poduszka przyciąga jak magnes, ale konsekwentnie wstaję przecież trzeba iść do pracy, całuje śpiącą żonę w głowę i idę do łazienki jak codziennie przemywam twarz zimną wodą, spoglądam w lustro i... O matko! Mam twarz 40 latka! Budzę się zlany potem, na szczęście to był tylko koszmar, wiedziałem, że wizja spędzenia następnych kilku dni w towarzystwie rodzinnego kombi odbije się na mojej psychice.

 

 

Konfrontacja

Powodem mojego złego snu było nowe Renault Megane Grandtour. Kiedy dowiedziałem się, że to ja będę miał wątpliwą przyjemność (jak mi się wtedy wydawało) testowania tego auta, nie kryłem swojego rozczarowania, przecież jestem jeszcze za młody, żeby wozić ze sobą tyle powietrza w aucie! Niestety obowiązek to obowiązek, nie było odwrotu, stawiłem się rano w salonie francuskiego producenta i czekałem do odbioru samochodu jak na ścięcie. W końcu Meganka była gotowa, poszedłem na parking najwolniej jak się dało i moim oczom ukazała się czarna bryła auta. Hmm, na pierwszy rzut oka nie jest tak źle - pomyślałem. Francuzi naprawdę się postarali, ich nowe dziecko bez wątpienia może się podobać. Grandtour niczym nie przypomina nudnych kombi, których jedynym zadaniem jest zapakować i zawieźć rodzinę z dziećmi wraz z psem na wakacje. Wizualnie to naprawdę ładne auto, nie ma w nim za kszty toporności innych kombiaków, zaryzykuje stwierdzenie, że jest najładniejszym obecnie produkowanym rodzinnym kombi w tej klasie i chyba przyznacie mi rację. Humor od razu mi się poprawił, nie straciłem jednak do końca dystansu do rodzinnego Renault. Po szybkich oględzinach karoserii, przyszedł czas na zajęcie miejsca za kierownicą. Pierwsze pytanie w mojej głowie „do czego by się tu przyczepić?”. Z przerażeniem ogarniałem wzrokiem każdy centymetr wnętrza nowej Meganki i nie znalazłem nic, co budziłoby moje zastrzeżenia, wszystko jest porozmieszczane intuicyjnie, plastiki mimo, że jest ich cała masa są przyjemnie miękkie. Zegary są bardzo czytelne i najzwyczajniej w świecie miłe dla oka, a żółte akcenty na cyferblacie obrotomierza, to istny strzał w dziesiątkę. Jedyne co mnie zdziwiło to przycisk tempomatu umiejscowione na krawędzi podłokietnika, dziwne rozwiązanie, ale muszę przyznać, że nie stanowi problemu w obsłudze. Może wyda wam się to dziwne, ale moją uwagę szczególnie przykuła jedna rzecz, mianowicie klamka otwierania drzwi, ma niesamowitą formę. W autach tego segmentu, które z założenia nie mają mieć nic wspólnego z jakimikolwiek emocjami, tak wysublimowany detal cieszy jak wymarzony prezent na gwiazdkę. Od tego momentu rodzinny francuz zaczął mi się coraz bardziej podobać. W końcu włożyłem kluczyk, a raczej plastikową kartę do swoistej stacyjki i odpaliłem auto za pomocą przycisku. Silnik jest bardzo dobrze wyciszony, na postoju właściwie możemy zapomnieć o jego istnieniu. Jednym z najważniejszych elementów każdego auta są fotele, jeśli będą niewygodne to nawet w dobrym samochodzie nie będziemy się czuć dobrze. Konstruktorzy Renault poradzili sobie z zaprojektowaniem ich całkiem nieźle, co prawda nie są szczytem wygody, ale nie męczą nawet w długich trasach, poza tym każdy bez problemu znajdzie ustawienie odpowiednie dla siebie. Zostawmy jednak te wszystkie mało ważne rzeczy i w końcu ruszajmy w drogę. Megane bardzo łatwo wyczuć, praktycznie w ogóle nie musimy się przyzwyczajać, wsiadamy i od razu wiemy co i jak, zupełnie jakbyśmy jeździli tym autem od lat, brawo!

 

       

 

Coraz lepiej...

W końcu wyjeżdżam za bramę salonu, zaczyna mnie niepokoić trochę za mała przynajmniej według mnie kierownica, w ogóle ta część samochodu nie jest jego mocną stroną, dziwny kształt sprawia, że nie jest zbyt ergonomiczna, za to niestety francuzom należy się minus. Na szczęście kierownica nie ma nadnaturalnej mocy przekreślania auta w moich oczach.

Silnik mimo małej pojemności, jest bardzo żwawy i nie ma problemów ze sprawnym rozpędzaniem sporej bądź co bądź Meganki. Wszystko dzięki turbinie, dzięki której mały motor generuje 130 koni z pojemności 1,4 litra, to naprawdę świetny wynik, bez wątpienia nikt nie będzie narzekał na brak mocy, czy też nie wystarczającą elastyczność. Zjawisko turbo dziury w „Renówce” praktycznie nie występuje i auto rozpędza się dobrze od najniższych obrotów na każdym biegu. A propos skrzyni biegów, ta ma aż sześć przełożeń, więc kierowca w czasie jazdy musi się nieźle namachać prawą ręką, co może być nieco męczące. Całe szczęście lewarek chodzi pewnie i precyzyjnie, a zmiana przełożenia nie ma nic wspólnego z udręką, szczerze mówiąc czerpałem z tego nawet swego rodzaju przyjemność. Aczkolwiek ojciec kilkorga dzieci i pan domu po całym dniu pracy, kiedy zmęczony będzie wracał do domu może mieć dosyć ciągłego machania drążkiem od skrzyni. Cóż nic nie jest idealne.

Wróćmy jednak do wrażeń z jazdy, auto prowadzi się pewnie i komfortowo, dla mnie jednak zawieszenie jest trochę zbyt miękkie i Megane lubi się nieco położyć w szybszym zakręcie. Potencjalni klienci spokojnie! Nie jest aż tak źle i prawdopodobnie, żaden z was nawet nie zauważy tendencji francuza do wykładania się przodem, ja musiałem to sprawdzić po prostu z czystego dziennikarskiego obowiązku. Generalnie to rodzinne kombi potrafi dać radość z jazdy, nawet do takiego stopnia, że zapominamy o całej masie powietrza, które wieziemy za plecami. Reasumują Megane Grandtour, prowadzi się poprawnie, nie męczy nawet podczas dłuższych tras i prowadzenia go nie można nazwać przykrym obowiązkiem, tym bardziej, że przed oczami wciąż mamy te obłędne zegary.

 

       

 

Trochę formalności

 Na koniec wróćmy jeszcze do rzeczy najnudniejszych, aczkolwiek niemalże najważniejszych w tym aucie, chodzi mianowicie o walory użytkowe. Po pierwsze miejsce dla kierowcy i pasażerów. Zapewniam ze w aucie zmieszczą się wszyscy, chyba że ktoś ma 2,20m wzrostu wtedy może obcierać głową o podsufitkę, szczególnie siedząc w tylnym rzędzie. Taka jest niestety cena, za efektywny wygląd Francuza. Na tylnej kanapie z powodzeniem mogą podróżować nie tylko dzieci, ale także dorośli o standardowych wymiarach, w środku inżynierowie wygospodarowali naprawdę sporo miejsca. Jeżeli przewozimy wyżej wspomniane dzieci, które są na tyle małe, że muszą siedzieć w fotelikach to do dyspozycji mamy bardzo wygodne uchwyty isofix. Przejdźmy do bagażnika, tak naprawdę nieistotne jest ile litrów bagażu zmieści i jak Renault wypada pod tym względem na tle konkurencji. Ważne jest natomiast, że kufer jest naprawdę sporych rozmiarów i każda rodzina wraz z psem bez problemu spakuje się na wakacje. Ponadto bagażnik ma regularne kształty i w pełni płaską podłogę, oraz co równie ważne próg jest umieszczony relatywnie nisko co ułatwi pakowanie walizek i innych ciężkich przedmiotów. Do dyspozycji mamy całą gamę zaczepów. Jednym zdaniem, bagażnik renówki to pierwsza klasa, ogólnie ergonomia Megana jest jego mocną stroną.

 

           

 

Nie taki diabeł straszny jak go malują.

W momencie oddawania plastikowej karty doszło do mnie, że mój stosunek do rodzinnej renówki zmienił się może nie o 180, ale na pewno o ponad 120 stopni. Według mnie francuski producent przerwał czas zastoju, kiedy produkował niezbyt porywające auta i z zacisznej zatoki wypływa na szerokie wody. Oby okręt spod znaku Renault nie zatonął, bo może kiedyś uda im się wyprodukować rodzinne kombii dla mnie. Póki co wszystko jest na dobrej drodze, ale mi jeszcze brakuje jakiejś przysłowiowej „wisienki na torcie”.

 

 

Dane techniczne Renault Megane Grandtour 1.4 Tce Dynamique
Silnik benzynowy, turbo, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwem wtrysk wielopunktowy
Pojemność 1397 cm³
Moc maksymalna 96 kW (130 KM), 5500 obr/min
Maks. moment obrotowy 190 Nm, 2250 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 6 biegowa
Zbiornik paliwa 60 l
Napęd napędzane koła przednie
Wymiary (dł./szer./wys.) 4559 x 1804 x 1501 mm
Masa własna / ładowność 1285 / 505 kg
Pojemność bagażnika 524 l
Spalanie: miasto/trasa/średnie  8,8 / 6,6 / 5,3
Emisja CO2 153 g/km
Prędkość maksymalna 200 km/h
Przyśpieszenie 0-100 km/h 9,9 s
Cena wersji podstawowej  65 000 zł
Cena wersji testowej  71 610 zł

 

 

źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole