Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

Autor: Marcin Witkowski

Zdjęcia: Konrad Czernicki

 

 

 

Dlaczego to tak wygląda?

Kiedy już byłem bliski zrozumienia i zaakceptowania idei SUVów, producenci samochodów znowu zachwiali równowagę w moim poukładanym motoryzacyjnym świecie, tworząc coś, co później nazwali crossoverami. Od budowania takich aut tylko jedna rzecz była dla mnie bardziej niezrozumiała, a mianowicie, jak można kupić sobie coś takiego, tym bardziej zważywszy na raczej wysokie ceny takich dziwactw.
Wszystkie moje wątpliwości miały znaleźć rozwiązanie, wszystkie pytania odpowiedzi, świat miał się stać lepszy i bardziej słoneczny, a wszystko to za sprawą mojego spotkania z BMW x1. Czy było aż tak wspaniale? Zapraszam do lektury.

 

 

Nie mogę powiedzieć, że najnowszy samochód z rysunkiem śmigła na masce mi się z założenia nie podobał. Chociaż z drugiej strony nie mogę stwierdzić, że zakochałem się w nim od pierwszego wejrzenia. Bardzo lubię auta bawarskiej marki, a że korzenie x1 widać na pierwszy rzut oka musiało mi się w jakimś stopniu spodobać. Wielokrotnie spotkałem się z opinią, że nowa beemka to damski samochód. Być może, zwłaszcza w czerwonym kolorze, czyli takim jak miała moja testówka, ale czy aby na pewno? Jestem przekonany, że żaden macho nie kupiłby sobie x1 i dobrze, bo by do niej zupełnie nie pasował. Prawdziwy macho musi rzuć pszczoły, a nie jak mięczak jeść miód, podcierać się papierem ściernym i jeździć Land Roverem Defenderem, czyli autem które nic nie udaje, jest do bólu spartańskie i bezkompromisowe. Nowe dziecko BMW z pewnością takie nie jest. Stylistycznie właściwie nie da się określić czym jest, ani to podniesione kombi w stylu volvo xc70, ani mały SUVik, ani też nadmuchany hatchback, jest miksem wszystkich powyższych i właśnie takie coś nazywane jest crossoverem. Coś co miało być do wszystkiego, a według mnie przynajmniej stylistycznie jest totalnie do niczego. Nie jestem w stanie nawet powiedzieć czy to damskie auto, bo jest zdecydowanie za duże jak na typowy wózek na zakupy, młody, modny, metroseksualny mężczyzna, mieszkaniec dużej aglomeracji też będzie czuł się dobrze w tym aucie, nawet jeśli od innych facetów bardziej lubi kobiety. Co najciekawsze w tym wszystkim, mimo całego natłoku wad i rzeczy które najzwyczajniej w świecie nie przypadły mi do gustu to w x1 jest coś co sprawia, że mimo wszystko każdemu chociaż trochę się podoba i zagadką pozostaje: co to takiego? Dlaczego ludzie odwracają się za tym autem, czemu młodzi warszawiacy niezależnie od płci, statusu materialnego i wykształcenia pokazują sobie małe BMW palcami jak małe dzieci. Ja zaliczam się do grona motoryzacyjnych purystów i wygląd x1 z pewnością nie jest rzeczą, która spodobała mi się w tym aucie najbardziej, natomiast patrząc po reakcjach ludzi, którzy mają nieco luźniejsze podejście do motoryzacji wróżę beemce całkiem spory sukces rynkowy. A właściwie wróżyłbym gdyby nie cena, a ta z pewnością do małych nie należy. 114 tysięcy tyle musimy zapłacić za najuboższą wersję z dwulitrowym silnikiem benzynowym, jeśli zaczniemy sobie dobierać dodatki z długiej, jak zima na biegunie, listy wyposażenia opcjonalnego cena może poszybować gdzieś w okolice stratosfery. Niestety za znaczek Bayerische Motoren Werke trzeba słono płacić.

 

               

 

Koniec patrzenia na karoserie uff...

Co do zewnętrznego wyglądu x1 mam mieszane uczucia, całe szczęście kiedy siedzimy za kierownicą kształty karoserii schodzą na drugi plan, za to na pierwszy przechodzi wnętrze. To w małym crossoverze jest całkiem niezłe. Materiały nawet w uboższych wersjach są bardzo wysokiej jakości a wszystko spasowane jest z budzącą podziw dokładnością. Kiedy siadamy za kierownicą mamy do dyspozycji tyle różnych możliwości regulacji fotela, że aż można się w tym wszystkim zagubić. Rozczarował mnie za to sposób w jaki ustawiamy swoje siedzisko, w mojej testówce wszystko było obsługiwane manualnie, nawet grama elektroniki! To nie powinno mieć w miejsca w aucie tej klasy i o takiej cenie. Co prawda każdy znajdzie dla siebie dobre ustawienie, ale będzie musiał się przy tym nieźle nagimnastykować, bardzo nieładnie BMW! Jeżeli jesteśmy już przy zajmowaniu miejsca w środku to trzeba przyznać, że przestrzeni nie jest wcale tak dużo jak spodziewalibyśmy się po zewnętrznych gabarytach. O ile z przodu możemy wygospodarować sobie wystarczającą ilość miejsca to pasażerowie z tylu mogą narzekać i sugerowałbym tam wożenie jedynie małych dzieci, albo takich znajomych, za którymi nie bardzo przepadamy. Całe szczęście, że z reguły to kierowca a nie pasażerowie kupują samochód i to właśnie wielka szansa BMW. Kierowca bowiem będzie czuł się w X1 jak w niebie, wszystko jest pod jego kontrola. Zostańmy jednak jeszcze przy wnętrzu. Za pewne znacie już dobrze system i-drive występujący w każdym aucie z Monachium poczynając na serii 1 a kończąc na serii 7. Po raz pierwszy pojawił się parę ładnych lat temu w poprzedniej „piątce”, wtedy aby sprawnie się nim obsługiwać trzeba bylo mieć 12 lat, albo doktorat z informatyki, słowem jego działanie nie należało do najbardziej intuicyjnych. Jednak wszystko się zmieniło teraz nawet średnio zorientowany w najnowszych technologiach 60cio latek da sobie radę, co prawda przy pomocy wnuczka, ale po tygodniu ciężkiej nauki posiądzie umiejętność zmiany stacji radiowych. Poza systemem i-drive, który dla jednych będzie zbawieniem a dla drugich udręczeniem, pod względem ergonomii i intuicyjności do nowego bmw nie można mieć już absolutnie żadnych zastrzeżeń. Dodatkiem do tych wszystkich udogodnień jest naprawdę dobry system audio, którym dodatkowo możemy uprzyjemnić sobie podróż. A propos podroży, dochodzimy do najlepszej części x1, czyli do wrażeń z jazdy.

 

       

 

Lepiej już się nie da.

Auta z bawarii od początku swojego istnienia słynęły z nieosiągalnej dla swoich konkurentów precyzji prowadzenia, a co za tym idzie niebywałej przyjemności z połykania kolejnych kilometrów i zakrętów. Nie inaczej jest w tym wypadku, już po przejechaniu pierwszy kilku kilometrów wiedziałem, że x1 ma coś dzięki czemu zapomnę o wszystkim co do tej pory mi nie odpowiadało. Mimo nie zbyt oszałamiającej mocy dwulitrowy silnik diesla o oznaczeniu 20d (ten sam silnik występuje jeszcze w wersji 18d i 23d) sprawdza się świetnie w tym aucie. Rozpędzanie nie sprawia mu żadnego problemu, a w trasie odwdzięcza się niewielkim spalaniem. Jego największym plusem jest jednak elastyczność, sprawia wrażenie jakby nie prędkość z jaką podróżujemy nie miała dla niego żadnego znaczenia i zawsze rozpędza auto tak samo dobrze. Duża w tym też zasługa świetnej skrzyni automatycznej SMG, działa podobnie jak DSG w Volkswagenach i nie potrafię wybrać która z tych skrzyń jest lepsza, obie są tak samo świetne. To co najlepsze w tym aucie jeszcze przed nami, chodzi mianowicie o prowadzenie, ten klocek prowadzi się cudownie. Jakiekolwiek przechyły boczne są mu tak samo obce jak spełnianie obietnic wyborczych politykom. X1 właściwie nie da się wyprowadzić z równowagi, jeśli naprawdę się postaramy opony zaczną piszczeć, ale to wszystko, poślizgu nie widać na horyzoncie. Kiedy siedzimy za kierownicą, która skądinąd też jest świetna, o idealnej grubości i wielkości i zmiennym przełożeniu (Active Steering), czujemy się jakby mała beemka była taką samą częścią naszego organizmu jak ręka czy noga. Chociaż przyjemność z każdego pokonanego kilometra jest tak wielka, że sugeruje inną część naszego ciała...

 

       

 

Bardziej na tak, czy na nie?

Oddając kluczyki od najnowszego dziecka BMW, nie zalałem się łzami, ale też się nie cieszyłem. Prowadzenie i wnętrze tego auta były świetne i spełniły praktycznie wszystkie moje oczekiwania, a o to naprawdę nie jest łatwo, od razu wiedziałem, że będę za tym tęsknił i nie byłem zadowolony z końca spotkania z x1. Na szczęście na koniec jeszcze spojrzałem na karoserie beemki i humor mi się poprawił, jednym słowem to bardzo dobre auto, a to czy spodoba się wam jej wygląd to już kwestia każdego z was z osobna.

 

           

 

 

Dane techniczne BMW X1 xDrive 20d
Silnik turbodiesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwem wtrysk bezpośredni Common Rail
Pojemność 1995 cm³
Moc maksymalna 130 kW (177 KM), 4000 obr/min
Maks. moment obrotowy 350 Nm, 1750 - 3000 obr/min
Skrzynia biegów automatyczna, 6-biegowa
Zbiornik paliwa 61 l
Napęd 4x4
Wymiary (dł./szer./wys.) 4454 x 1798 x 1545 mm
Masa własna / ładowność 1595 / 565 kg
Pojemność bagażnika 420 l
Spalanie: miasto/trasa/średnie  7,0 / 5,1 / 5,8
Emisja CO2 153 g/km
Prędkość maksymalna 205 km/h
Przyśpieszenie 0-100 km/h 8,6 s
Cena wersji podstawowej  142 300 zł
Cena wersji testowej  199 700 zł

 

 

źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole