Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

Segment kompaktowych kombi nie należy do najciekawszych aut na świecie. Kojarzy mi się on jedynie z flotami wielkich korporacji lub rodzinami kochającymi leasing. Golf Variant idealnie spisałby się w tej roli, aczkolwiek jego cena może znacznie opróżnić portfel, ponieważ nie jest on dla każdego.

 

Ten stereotyp wziął się głównie z tego, że takie auta mają być dość tanie, a pojemne. Przez co wygląd, jakość i finezja schodzą na drugi plan. Tak było kiedyś, dzisiaj kompakty kombi to już nie głupie hatchbacki z doczepionym kufrem. VW Golf Variant jest przykładem tego drugiego opisu. Dzięki zastosowaniu platformy MQB styliści oraz projektanci przygotowali kombi prawie od początku. Jest ono dłuższe od hatchbacka o 31 centymetrów, lecz ma krótszy rozstaw osi o dwa centymetry.

 

 

Volkswagen Golf Variant zwłaszcza z niebieskim lakierem i 17-calowymi kołami przykuwa na chwilę uwagę. Wpływ na pozytywny efekt wizualny ma również fakt, że Golf jest mocno zunifikowany z całą gamą VW. Dzięki temu nasz egzemplarz nie wygląda na podstawowego kompakta, który zazwyczaj jest nudny i bez emocji. A tak przecież był definiowany ten czterdziestoletni model. Nawet relingi, których głównym celem jest praktyczność, dodają uroku całości. Dlatego też (nie wierze w to co jednak napiszę) Variant jest jednak atrakcyjnym kąskiem.

 

Bardzo nowocześnie wyglądają za to reflektora auta. Zarówno z przodu, jak i z tyłu zauważyć można dzienne diody LED, które są już teraz prawie obowiązkowe, ale w wyższych segmentach. Ten fakt cieszy, że nawet w mniejszych modelach będziemy się mogli cieszyć rozwiązaniami zarezerwowanymi dotychczas dla ciut bogatszych od nas. Golf jest idealnym przykładem, zwłaszcza, że takie niespodzianki czekają nas również w środku auta.

 

Głównie mam na myśli nowinki techniczne i systemy elektroniczne, ale to nie wszystko. Materiały, plastiki, skóra najwyższej jakości oczywiście we wzorowej niemieckiej ergonomii. Projekt kokpitu jest stonowany, ciemny lecz w niektórych miejscach nawet elegancki – podobnie jak w większym Passacie. Centralne miejsce zajmuje 5-calowy wyświetlacz dotykowy, który działa bardzo dobrze, a wyświetlać może nawigację, dane samochodu, obraz z kamery cofania lub może służyć jako centrum multimedialne. Elektronikę możemy zauważyć również w sterowaniu szyb, lusterek, foteli (również podgrzewane), ale także w tym co nie widać, czyli ABS, ESP, aktywny tempomat, awaryjne hamowanie po kolizji, asystent linii itp. itd. Lista opcji w VW Golfie Variant jest naprawdę długa.

 

 

Może się na niej znaleźć również napęd 4x4 lub automatyczna skrzynia biegów. Nasz egzemplarz akurat takich uroków nie miał, ale przynajmniej możliwość tego pierwszego widać na pierwszy rzut oka. Tunel środkowy poprowadzony jest bardzo wysoko co wpływa negatywnie na ilość miejsca na tylnej kanapie. Problem będzie miała 5 osoba, aczkolwiek cztery pozostałe będzie podróżować komfortowo prawie w każdej pozycji. Biorąc pod uwagę, że to kombi, może to być jakiś minus, ale Golf Variant nadrabia te braki bagażnikiem. Oczywiście nie polecam wozić 5 osoby w tamtym miejscu, ale 606 litrów (1620 l przy złożonych fotelach) przy niskim progu załadunkowym (63 cm) jest bardzo praktyczną częścią samochodu.

 

Zapytacie zapewne jak Golf Variant VII generacji jeździ. Niedużo gorzej niż hatchback. Dodatkowe centymetry tu i tam nie wpływają drastycznie na pogorszenie prowadzenia. Zwykły Golf jest dopracowanym autem więc na dobrą sprawę konstruktorzy mieli dość łatwe zadanie do wykonania. Precyzyjny układ kierowniczy wraz z optymalnie zestrojonym zawieszeniem, które o dziwo idealnie pasuje do wytworów GDDKiA i połyka wszystkie efekty uboczne budowy polskich dróg. Golf kombi radzi sobie również z różnymi warunkami pogodowymi ponieważ system XDS+ z selektywnym hamowaniem kół dzięki czemu samochód nie wpadnie w prawie żaden poślizg.

 

 

Do jazdy potrzebny jest przecież również silnik, a testowany egzemplarz posiadał sprawdzoną jednostkę TDI (tak  - nie bójmy się tych liter) o pojemności 2 litrów i mocy 150 KM. To naprawdę dobry motor, który świetnie radził sobie w każdym dotychczas testowanym przez nas aucie. Maksymalny moment obrotowy na poziomie 320 NM pozwala na sporo zarówno na autostradzie, jak i w ruchu miejskim. Jednostka ta to idealne połączenie między osiągami (0-100 km/h  w 8,9 sekundy i 218 km/h prędkości maksymalnej) a umiarkowanym spalaniem. Razem z manualną skryznią biegów, która jest przyjemna w użyciu i dobrze wpasowuje się do silnika, dzięki czemu auto jest w miarę oszczędne.

 

Okiem przedsiebiorcy

 

Niestety Golfy nigdy nie należały do najtańszycg samochodów. Auto prezentacyjne polskiego imporetera jest tego najlepszym przykładem, ponieważ ze wszystkimi bajerami oraz w takiej konfiguracji silnikowej kosztuje 118 tysięcy złotych. "Goła" wersja z najsłabszym silnikiem (1,2 TSI 85 KM) to wydatek prawie połowę mniejszy. W naszym teście w ruchu miejskich dobiliśmy 5,5 litra ON na 100 km, a w trasie udało się nam zejść poniżej 4 litrów. Biorąc pod uwagę, że auto waży 1,5 tony i może ciągnąć 700 kg przyczępę bez hamulca najazdowego (z hamulcem do 1800 kg) to wynik jest doskonały i lekko zawstydza konkurencję.

 

 

Jak widać auto słabo nadaję się dla przedsiębiorców, ponieważ dla nich koszty są najważniejsze. Przez takie rozumowanie z grupy VAG zyskuje Skoda. Golfa zakwalifikowałbym jako idealne auto rodzinne, które pomieści każdego jej członka, a w razie potrzeby dobrze posłuży jako auto dostawcze, bo przecież każdy Polak czasem lodówkę lub cegły przewieść musi.

 

 

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole