Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

 

Mimo, że do tatusiowania jest mi bardzo daleko i własną rodziną pewnie nie szybko zapełnię dużego minivana jakim jest Volkswagen Sharan do testu tego auta podchodziłem z wielką sympatią. Nie wiem czy to kwestia mijających lat czy wpływu taty, który o takim aucie od dawna marzy. Zostawmy już jednak te familijne rozterki i przejdźmy do testu!

 

Ten niecodzienny lead ma Wam udownić fakt, że Volkswagen Sharan jest autem rodzinnym, ale nie tylko. Świetnie poradzi sobie jako taksówka lub po prostu samochód na długie wypady ze swoją wielką paczką przyjaciół. Także tego i nie musisz mieć 40 lat by jeździć Sharanem.

 

Tak odważną tezę warto uargumentować. Po pierwsze jak na minivana przystało brat bliźniak Seata Alhambry posiada ogrom miejsca dla każdego z piątki pasażerów. Każda osoba usiądzie na wygodnym i skórzano-alcantarowym fotelu, który umili nawet najdalszą podróż. By jechać w nią bezstresowo przyda się również ogromny bagażnik. Przyznacie, że 809 litrów to wynik nieprzeciętny i nawet jeśli będzie to 5 nieznanych osób to wszystkie bagaże zmieszczą się bezproblemowo.

 

 

Po drugie Volkswagen Sharan jak na minivana wygląda dość atrakcyjnie. Dzieje się to głównie dzięki wielkiemu grillowi oraz świateł dziennych LED. Oczywiście ciężko mówić tutaj o wyżynach designu. Praktyczność zwyciężyła, ponieważ mamy tutaj podwójne przesuwne drzwi i dużą klapę bagażnika - uważajcie jest cieżka i potrzebuje trochę miejsca.

 

Po trzecie samochód ma ciekawy silnik. Dwulitrowe TDI z mocą 140 KM dynamicznie radzi sobie z samochodem. Przynajmniej do pierwszej setki, którą Sharan osiąga po 11 sekundach. Prędkość maksymalna to 191 km/h, ale tak szybko minivanami jeździ chyba tylko Top Gear. Przyspieszanie zapewnia dość duży maksymalny moment obrotowy (320 NM), który jest już dostępny od 1700 obrotów na minutę. Moc ta przenoszona jest za pomocą sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów na wszystkie koła. Napęd 4Motion to elektronicznie sterowany system ze sprzęgłem Haldex V generacji.

 

 

Jak to się ma do jazdy? Volskwagen Sharan dobrze sprawdzi się dzięki temu podczas feryjnych wyjazdów, gdzie czasem śnieg zrobi nam psikusa. Łatwiej będzie również na piaszczystych drogach lub podczas ulew. W skrócie przydatna rzecz, ponieważ auto waży ponad 1800 kg. O wadze trzeba pamiętać podczas pokonywania zakrętów, aczkolwiek układ kierowniczy w Sharanie jest nieźle rozwiązany. Jego twardość zmienia się zależnie od prędkośći i warunków na drodze. To pozwala na pewniejsze ruchy kierownicą i lepsze wyczucie auta.

 

Czym auto może jeszcze przekonać młodych? Nowinkami technicznymi oraz systemami elektronicznymi. We wnętrzu rzuci nam się w oczy automatyczna klimatyzacja oraz wyświetlacz multimediów, który kryje za sobą możliwość sterowania radiem, nawigacją, danymi samochodu. Szkoda, że wnętrze jest jednak jak to na VW jest ciemne oraz w skrócie mówiąc nudne. Nie znaczy to jednak, że brzydkie. Plusem jak to w niemieckiej myśli technicznej bywa - ergonomia.

 

 

 

Okiem przedsiębiorcy.

Każdy z nas ma żyłkę przedsiębiorcy, więc bardziej możemy Sharana oceniać jako auto rodzinne, które będzie oszczędne niż auto firmowe. Dzięki zastosowaniu silnika wysokoprężnego średnie spalanie waha się w granicach 7 litrów ON. W mieście wartość ta wzrasta do około 9 litrów. Niestety najpierw trzeba będzie trochę wydać by takim autem pojeździć. Koszt naszego egzemplarza to 170 tysięcy złotych, aczkolwiek pamiętajmy, że to opcja na "full wypasie". Istotnym faktem jest jednak to, że VW Sharan cieszy się sporym zainteresowaniem na rynku wtórnym, więc w razie straty zainteresowania tym modelem nie będzie problemu z jego sprzedażą.

 

Podsumowując Volkswagen Sharan jest bardzo dobrym i wygodnym środkiem transportu dla kilku osób niezależnie od ilości przebytych kilometrów. Najlepiej czuje się w długich trasach, aczkolwiek wiele klientów VW odnajdzie w nim przyjemność na co dzień. Gdyby tak nie było model ten zastąpionoby jakimś innym autem, a tak ten niezniszczalny model jeździ po naszych drogach już kilkanaście lat. Będąc szczerym po tym teście segment minivanów nie został moim ulubionym, aczkolwiek miło wspominam kilometry spędzone w tym aucie. Niech tylko jeszcze trochę stanieje...

 

Konrad Stopa

 

 

 

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole