Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

 

Azjatycka motoryzacja w Polsce nie jest zapomniana i sporo klientów wybiera produkty KIA, Toyoty lub Hondy. A co z innymi markami? Przykładowo, Ssangyong to niezbyt popularna marka, aczkolwiek to świetny pomysł na jeżdżenie egzotykiem nie wydając przy tym pensji z całego życia.

 

Do naszej redakcji na pewien czas zawitał Rexton W – jeden z flagowych modeli koreańskiego producenta. Dokładnie była to dobrze wyposażona wersja Sapphire ze sprawdzoną jednostką napędową pochłaniającą ropę.

 

Wprawne oko znajdzie podobieństwo Ssangyonga z pewną marką z gwiazdą na masce. Wystarczy na Rextona spojrzeć – To Mercedes ML w przebraniu (oczywiście sprzed kilku lat). Spróbuje jednak odłączyć wizerunek gwiazdy od Rextona W. Literka ta jest istotna, ponieważ oznacza 3 generację lub facelifting II generacji, która na rynku znajduje się od 2012 roku. Mam jeszcze jedną datę. Wiedzieliście, że sama marka Ssangyong w Polsce jest już 10 lat? Pewnie nie, bo dopiero od kilku lat producent zaczął aktywnie działać na naszym rynku.

 

 

Omawiając wygląd testowanego auta z zewnątrz ciężko być mi obiektywnym, ponieważ jest on wielki (4775x1840x1900) i niezbyt finezyjny. Dla mnie Mercedes ML wygląda po prostu lepiej. Aczkolwiek wielu osobom ta „krówka” się podobała, więc ma coś w sobie. Ssangyonga można określić stylem amerykańskim – relingi, duże koła oraz schodek pomagający przy wsiadaniu – to najlepsze dowody zachwytu USA.

 

Koreański producent zadbał jednak, żeby nikt nie pomylił Rextona z innym samochodem. Na nadwoziu mamy kilkanaście odwołań do nazwy modelu (i nie mam tu na myśli naklejek). Prawie w każdy widocznym miejscu znajduje się napis lub znaczek. Dzięki temu Wasi znajomi na pewno nie zapomną czym jeździcie. Dla mnie to trochę przesadzone, zwłaszcza, że przykładowo napis na bagażniku ma rozmiar xxl.

 

Wygląd to jednak kwestia gustu jak mówi polskie przysłowie, więc nie bardzo będę opisywał również środek auta. Jest w nim prosto, komfortowo oraz zacnie. Czy ładnie? Bardziej pasuje mi przysłówek – schludnie. Projekt wnętrza lata swojej świetności przeżył za czasów Michaela Jordana lecz nadal przypomina elegancję. Wszędobylska skóra z drewnianymi wstawkami (również na kierownicy!) dla mnie nie są zbyt nowoczesne. Jednakże siedząc wysoko w wygodnym, podgrzewanym i elektrycznie regulowanym fotelu, patrząc na czytelne zegary czułem się jakbym za oknem mijał Ohio, a nie Małopolskę.

 

 

Rexton z rozstawem osi 2835 mm gwarantuje sporo miejsca dla 5 pasażerów, a w razie potrzeby dysponuje jeszcze dodatkowymi, dwoma miejscami (kosztem bagażnika). Co ciekawe nawet tylna kanapa jest podgrzewana. Jakość materiałów oraz ich spasowanie jest dobra. Szkoda tylko niektórych rozwiązań. Przykładowo pomimo automatycznej klimatyzacji, tempomatu czy elektrycznych lusterek auto nie posiada komputera pokładowego przez co nie mamy pojęcia o spalaniu lub ilości  pozostałych kilometrów.

 

A jak dużo tego spalonego paliwa będzie Rexton potrzebować zależy od 2-litrowego diesla charakteryzującego się 155 KM i maksymalnym momentem obrotowym równym 360 NM. Praktycznie rzecz ujmując samochód spala średnio około 10-11 litrów. Oczywiście w mieście spalanie może wzrosnąć aż do 15 l/100 km, a w trasie spaść do 8-9 litrów. Co najważniejsze silnik ponad dwutonowego Rextona porusza bardzo ok. Teoretycznie można by sądzić, że auto się toczy, a nie jeździ. Na szczęście jednak tak nie jest! Co do dynamiki i przyspieszenia można mieć zastrzeżenia, ale jazda na poziomie 50-80 km/h jest bardzo przyjemna.

 

Rexton jest też dobrym off-roadowcem, ponieważ oferowany napęd to tylko 2H+4H+4L, aczkolwiek predyspozycje są. Widać to chociaż po 5-biegowym automacie, który posiada opcję WINTER. Jak na 2015 rok jest on zbyt przestarzały i niezbyt szybki, ale nie irytuje w tego typu aucie. Osobiście nie przepadam za taplaniem się samochodem w błocie, aczkolwiek Rexton sprawia wrażenie bezpiecznego, więc dojazd do domku w Bieszczady nawet późną jesienią lub zimą nie stresowałby mnie tak bardzo jak w innym aucie. Pamiętajcie jednak, że nie posiada on mechanizmu różnicowego, więc nie pojeździcie z napędem AWD szybko po asfalcie.

 

 

Jeśli chodzi o zawieszenie, Rexton dobrze sprawdza się w mieście (krawężniki, dziury) i również poza miejskimi arteriami. Jest komfortowo i miękko. Prowadzi się dość pewnie, a tylny napęd nie powoduje problemów przy szybkich prędkościach. Jednakże trzeba pamiętać o ograniczonych możliwościach terenowych, a także o rozmiarach auta podczas parkowania. Nie nazwałbym jednak Rextona autem wymagającym, a jedynie wartym rozwagi.

 

Okiem przedsiębiorcy

 

Teraz ile taka Ameryka z Korei kosztuje? O dziwo nie tak dużo, ponieważ Rexton W startuje już od 94 000 zł. Jak na tak wielkie auto to raczej niewiele. Konkurencja (może lepiej wyglądająca, ale gorzej wyposażona) kosztuje znacznie więcej. Nasz testowy egzemplarz dobił do 140 tys. zł, ale można by go trochę ogołocić by zmniejszyć tę kwotę.

 

 

Dlatego też Ssangyong Rexton W był dla mnie naprawdę niezłym kompanem, aczkolwiek bardziej odpowiadałaby mu farma na wsi niż miejskie osiedle. Peuntując widać więc, że koreański producent dąży w odpowiednim kierunku. Musi jedynie mocno przyspieszyć i stanie się pełnoprawnym egzotykiem bez ironicznych komentarzy na boku.

 

Konrad Stopa

Fot: Jakub Głąb

 

Auto-strefa.pl zabrania kopiowania bez jej zgody i autora

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole