Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

 

Renault Megane jest bardzo częstym widokiem na naszych ulicach. Trzecia generacja tego modelu dostępna jest od 2008 roku i mimo czającego się za rogiem jego następcy wciąż sprzedaje się bardzo dobrze.

 

Francuski kompakt to tak naprawdę stara konstrukcja, która podczas swojego 7-letniego cyklu życia przeszła dwie zmiany twarzy. Konkurencja w tym samym czasie zdążyła wprowadzić na rynek kolejne już generacje swoich popularnych modeli, ale Renault zdaje się być na bakier z trendami i stara się wycisnąć jak najwięcej z poczciwej już Megane, która oferowana jest praktycznie w każdym rodzaju nadwozia.

 

Z zewnątrz samochód wygląda jeszcze w miarę świeżo, jednak ząb czasu dotknął najbardziej linię boczną oraz tył samochodu. Przód samochodu, który jest jedynym elementem zmieniającym się podczas liftingów, jest bardzo stonowany i wyrazisty. Można dopatrzeć się w nim kilku wspólnych cech z Clio czy też Capturem.  Zdecydowanym plusem wprowadzającym sporo świeżości do całego nadwozia samochodu jest intensywny niebieski lakier Majorelle uzupełniony o czarne wstawki między innymi w przednim zderzaku czy też w obudowach lusterek. Także 17-calowe felgi świetnie sprawdzają się w roli urozmaicania i odświeżania nadwozia.

 

 

Wnętrze Megane to kolejny element, który pozostał praktycznie niezmieniony od czasu debiutu. Projekt deski rozdzielczej jest dosyć specyficzny. Nie znajdziemy w nim żadnych ostrzej narysowanych linii czy też wyraźnie zaznaczonych elementów. Wszystko jest tutaj obłe i niestety, jest to kolejny element, po którym widać upływ czasu. Klasowa konkurencja ma zdecydowanie nowocześniejsze i lepiej zaprojektowane wnętrza.

 

Dla pasażerów podróżujących z przodu udało się wygospodarować sporą ilość miejsca. Nawet wysokie osoby nie powinny narzekać na brak miejsca zarówno nad głową jak i na szerokość. Dodatkowo przednie fotele są bardzo wygodne, choć mogłyby mieć nieco dłuższe siedziska. Pasażerowie podróżujący z tyłu będą niestety narzekać na brak miejsca na nogi. W pozostałych płaszczyznach jest poprawnie. Bagażnik ma pojemność 327 litrów i powinien wystarczyć do zapakowania 4 osób. W załadowaniu bagaży pomagają jego regularne kształty.

 

Wielkim plusem całej kabiny jest na pewno jej ergonomia. Cała konsola jest uporządkowana i nie trzeba wertować grubej instrukcji obsługi aby znaleźć najpotrzebniejsze funkcje. Panel klimatyzacji oraz radia nie jest najeżony przyciskami, a ich umieszczenie jest bardzo wygodne. Z początku przerażać może wielofunkcyjny wybierak, służący do obsługi całego systemu R-Link. Posiada on dosyć dużo przycisków zgrupowanych dookoła okrągłego przycisku, który można wciskać, obracać oraz przesuwać w czterech kierunkach, jednak jego obsługa także nie należy do zbyt skomplikowanych.

 

 

Sam system R-Link jest bardzo intuicyjny i przyjemny dla oka. Zaskakuje on mnogością ustawień, a płynność działania stoi na bardzo wysokim poziomie. Dotykowy ekran systemu bardzo dobrze radzi sobie z reprodukcją wszystkich kolorów, a mocne słońce świecące wprost na niego nie pogarsza komfortu obsługi. Testowany egzemplarz wyposażony był w system audio sygnowany logiem Bose. Dźwięk serwowany przez niego jest stosunkowo dobry, jednak oczekiwałem od niego czegoś więcej.  Jedynym uchybieniem, jeśli chodzi o ergonomię, jest obsługa tempomatu, który posiada dodatkowo funkcję regulatora prędkości. Jego ustawienia obsługuje się z poziomu kierownicy, jednak włącza się go przyciskiem znajdującym się gdzieś w okolicach podłokietnika na tunelu środkowym. Niezbyt intuicyjne i przemyślane rozwiązanie.

 

 

Materiały użyte do wykończenia całej kabiny są mocno przeciętne. Większość deski rozdzielczej została wykończona twardymi plastikami o niezbyt przyjemnej fakturze. Tworzywo sztuczne, które znajduje się w górnej części sprawia wrażenie miękkiego i uginającego się pod palcem, jednak trzeba włożyć sporo siły, aby cokolwiek się ugięło. Montaż także mógłby być nieco lepszy, ponieważ często zdarza się, że plastiki lubią wydać z siebie niepokojące dźwięki.

 

Pod maską testowanego egzemplarza pracuje turbodoładowana jednostka 1.2 TCe o mocy 130 koni mechanicznych. Nie są to powalające wartości, jednak wystarczą do sprawnego poruszania się nie tylko po mieście. Silnik jest bardzo elastyczny, a jego reakcja na gaz jest bardzo żwawa i spontaniczna. Dodatkowo jego kultura pracy stoi na bardzo wysokim poziomie. Trzeba go kręcić aż do czerwonego pola, aby wydał z siebie jakiś mocniejszy dźwięk.

 

 

W testowanym egzemplarzu silnik 1.2 TCe został połączony z dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów EDC, która studzi nieco zapędy kierowcy podczas szybszej i bardziej dynamicznej jazdy. Pod względem płynności działania oraz załączania kolejnych biegów nie można jej niczego zarzucić, jednak szybkość działania nie jest jej najmocniejszą stroną. Biegi wrzucane są ospale i z wyczuwalnym opóźnieniem.  Na szczęście skrzynia ta nie wpływa negatywnie na spalanie. W mieście bez najmniejszego problemu uda nam się uzyskać zużycie paliwa na poziomie 8 litrów. Na trasie Megane potrzebuje około 6,5 litra paliwa na pokonanie 100 kilometrów.

 

Jak przystało na samochód francuski, Megane jest bardziej komfortowe niż sportowe. Zawieszenie bardzo przyjemnie wybiera wszystkie nierówności i jest sprężyste, jednak w szybciej pokonywanych łukach pozwala delikatnie wychylać się nadwoziu na boki. W parze z komfortowo zestrojonym zawieszeniem idzie układ kierowniczy. Jest on trochę za mocno wspomagany i mógłby przekazywać nieco więcej informacji na temat tego co dzieje się z przednimi kołami. Dobrze, że wyeliminowano problem znany z wcześniejszej generacji Megane i przy prędkościach autostradowych nie musimy korygować toru jazdy. 

 

 

Ceny Renault Megane zaczynają się od 62 250 zł. W tej cenie otrzymamy podstawową wersję wyposażenia Life połączoną z wolnossącą jednostką 1.6 o mocy 110 koni mechanicznych. Jeśli chcemy, aby pod maską naszego samochodu pracowała taka sama jednostka jak w testowanym egzemplarzu połączona z automatyczną skrzynią biegów to musimy przygotować 77 200zł. Testowany egzemplarz to wersja Bose, która w cenniku rozpoczyna się od 85 050zł, jednak opisywany samochód został doposażony w kilka dodatków, które sprawiły iż jego końcowa cena wynosi około 95 000zł.

 

Moim zdaniem to dosyć spory wydatek, jak za samochód, który nie jest już najświeższą konstrukcją na rynku. Za podobne pieniądze można dostać choćby nowego Volkswagena Golfa, którego żywot nie zakończy się za około pół roku tak jak to będzie w przypadku trzeciej generacji Renault Megane.

 

Jakub Głąb

 

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole