Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

 

Segment samochodów luksusowych zdominowany jest przez auta posiadające silniki wysokoprężne. Są one stosowane w większości modeli oferowanych przez europejskich producentów. Dla klientów nie wymagających typowo sportowych osiągów wybór eleganckiego pojazdu jest wielce ograniczony. Okazuje się, że alternatywy muszą szukać u japońskich producentów. Taką właśnie alternatywę oferuje Lexus ze swoim modelem GS300h. Dzięki zastosowaniu silnika hybrydowego stworzyli oni oszczędne auto zachowując przyzwoite osiągi. Jak ten twór sprawdza się w praktyce?

 


    
Zacznę tradycyjnie od powierzchowności. Samochód jak na segment E przystało wygląda bardzo elegancko. Nie zgadzam się z opiniami jakoby stylistyka szybko się zestarzała. Spośród nowszych aut tego typu ciężko mi dostrzec takie które przyćmiło by Lexusa swoją nowoczesnością. Na pewno znalazłyby się ładniejsze modele, ale nie można nic zarzucić prostocie i elegancji japońskiej wizji samochodu premium. Nadwozie jest pięknie wykończone, bez zbędnych przetłoczeń i dodatków. Auto tego typu nie powinno posiadać elementów przełamujących gładką i prostą karoserię ponieważ psułoby to efekt limuzyny. Dlatego dostaliśmy prostą linię drzwi i tył. jedynie maską została lekko rzeźbiona ale w zestawieniu z kształtem przednich reflektorów całość świetnie się komponuje. Naprawdę ciężko znaleźć większe wady w wyglądzie zewnętrznym modelu GS. Jeśli miałbym się czegoś przyczepić na siłę to byłyby to boczne lusterka. Przez sposób montażu wydają się być zbyt wysunięte w bok. Daje to efekt jakby wystających uszu. Jednak to drobny szczegół i nie rzuca się w oczy jeśli nie wpatrujemy się w samochód przez dłuższą chwilę. Przejdźmy teraz do wnętrza. Tu spotyka nas ta sama elegancja co na zewnątrz. W dodatku projektanci naprawdę znali się na rzeczy oferując nam doskonałą kompozycję kolorów i elementów dekoracyjnych. Te ostatnie sprawiają, że czujemy się jakbyśmy jechali samochodem wysokiej klasy. A tak przecież jest. Nie każdemu producentowi jednak udaje się wywołać takie odczucia u swoich klientów. Drewniane wstawki świetnie współgrają z delikatną skórą w dwóch najbardziej neutralnych kolorach: czarnym i białym. Klasyka ponad wszystko. Wykończenie kabiny naprawdę udało się bezbłędnie i może być wzorcem dla przyszłych samochodów z segmentu E. Tu nic nie sprawia wrażenia tandety. Wszystko jest miłe w dotyku. W szczególności elementy związane bezpośrednio z prowadzeniem pojazdu. Kierownica dobrze leży w dłoni i już po kilku minutach prowadzenia nie chcemy się z nią rozstawać. To samo dotyczy lewarka. Świetnie też wkomponowany jest ekran komputera pokładowego. Znalazł swoje miejsce wgłębieniu w desce rozdzielczej. Nie jest on dotykowy i nie wyobrażam sobie aby był. Ciężko byłoby do niego sięgać. Obsługujemy go za pomocą kontrolera. To rozsądne rozwiązanie. Urządzenie jest intuicyjne i obsługa nie rozprasza podczas jazdy.

 



Jeśli chodzi o wyposażenie warto wspomnieć o systemie głośnikowym Mark Levinson. Nie jestem zwolennikiem słuchania muzyki w samochodzie ponieważ nigdy nie traktuje jej jako tło. Jednak dla tych którzy lubią posłuchać podczas jazdy czegoś więcej niż silnika to może być ogromny plus. Brzmienie jest wyjątkowo czyste i dobrze wyważone. Poza tym auto wyposażone jest również w asystenta świateł drogowych który niestety potrafi szwankować, komplet poduszek powietrznych i wspomaganie wsiadania i wysiadania. To ostatnie zasługuje na dwa zdania opisu. Jest to niezwykle przydatna funkcja. Okazuje się że dźwignia tempomatu jest ustawiona w taki sposób, że przy wsiadaniu lub wysiadaniu kierowcy nawet przeciętnego wzrostu mogą o nią zahaczać. Automatyczne odsuwanie fotela naprawdę bardzo tu pomaga.

 

       



Prowadzenie auta sprawdza się dobrze. Jedną z dużych zalet jest świetne pokonywanie zakrętów. Nadwozie jest tak nastawione, że wychylenia są prawie nie odczuwalne. Dzięki temu czujemy, że mamy auto pod stałą kontrolą nawet przy szybszym wchodzeniu w ciasne zakręty. Kolejną zaletą jest dobre wyciszenie pojazdu. Przy spokojnej jeździe nie zdarzyło mi się usłyszeć nieprzyjemnych dźwięków dochodzących spod samochodu. Samochód jednak nie ustrzegł się pewnych wad. Bardzo odczuwalne są drgania przy jeździe po drogach gruntowych czy po zwykłej kostce brukowej. Byłem naprawdę zaskoczony, że tak dobrze dźwiękowo wytłumiony samochód może mieć takie problemy z tłumieniem drgań. Jeśli chodzi o osiągi to tak jak już wspomniałem we wstępie są na przyzwoitym poziomie pomimo zastosowania hybrydy zamiast diesela. Setkę osiągniemy w niewiele ponad 9 sekund ale przy przyspieszaniu możemy wyczuć lekkie opóźnienie w pracy skrzyni. To dość częsty mankament automatów którymi przyszło mi ostatnio jeździć. Zużycie paliwa przy spokojnej, zrównoważonej jeździe to ok. 6,8 litra na każde sto kilometrów. Na autostradach gdzie możemy pojechać 140km/h to zużycie będzie już w granicach 8,5 litra. Jak na 181-konny silnik wspomagany 143-konnym elektrykiem nie ma na co narzekać mając na uwadze fakt, że wybór tego auta w dużej mierze dyktowany jest niższą ceną niż u konkurencji.

 

                   



Osobiście mogę szczerze polecić Lexusa GS300h osobom szukającym tańszego, eleganckiego auta dla firmy. Cena testowanego samochodu to 300 tys. złotych, jednak można go dostać nawet poniżej 200 tys.. W tej cenie dostajemy naprawdę solidny pojazd o pięknym wyglądzie. Idealnie nadaje się na samochód reprezentatywny oferując wysoki komfort i oszczędności na paliwie.

 

 

 

Kopiowanie bez zgody autora i auto-strefa.pl zabronione

 

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole