Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

 

Volvo V60 na naszym rynku jest już od dawna. Mimo, że marką rządzą już Chiny niż Szwecja to producent dalej trzyma się swoich zasad. Jedną z nich jest zamiłowanie do sportu wodnego i wsparcie światowych legendarnych regat - Volvo Ocean Race.

 

By udowodnić moje słowa zacytuje słowa samego Volvo: Regaty Volvo Ocean Race uosabiają te same wartości, którymi kierujemy się przy produkcji naszych samochodów, czyli zaawansowane wzornictwo, bezpieczeństwo, innowacyjność, moc, wytrzymałość oraz dbałość o środowisko. Jeśli chodzi o same regaty to w 2015 roku były to regaty na 38 739 mil morskich w wyścigu dookoła globu, (prawie dwukrotność równika). Siedem załóg przepłynęło cztery oceany i zatrzymało się w 11 krajach na pięciu kontynentach, wykorzystując w tym celu flotę najnowocześniejszych jachtów wyścigowych o długości 65 stóp.

 

 

Po pierwsze Volvo V60 to ładny samochód. O gustach niby się nie dyskutuje, ale dawne skandynawskie kombi trudno było nazwać atrakcyjnym. No chyba, że lubicie geometrię przestrzenną. Nasze Volvo dzięki opadającej linii dachu, długiej masce wygląda agresywnie. Testowy egzemplarz był szczególny, ponieważ mocno nawiązywał do żeglarskiej rodziny. Logo wyścigów pojawiło się w kilku miejscach na nadwoziu, a granatowy lakier w specjalnym malowaniu łączył się z barwami Volvo Ocean Race. Reszta to standardowe V60, które w podstawowej formie wygląda atrakcyjne, a w tej edycji specjalnej jest po prostu unikatowe (naklejki jednak można odkleić, bo to tylko zabieg reklamowy w testowym egzemplarzu). Inne są również końcówki rur wydechowych i 18-calowe alufelgi - sprawdźcie sami czy na plus.

 

Druga sprawa to silnik, który świetnie radzi sobie z tym nie najlżejszym samochodem (ponad 1600 kg). Czterocylindrowy turbodiesel D4 o pojemności dwóch litrów standardowo generuje 181 KM (400 NM). To naprawdę niezłe parametry jak na samochód kombi. Może to nie RS6, ale auto jest bardzo żwawe, przyspiesza elastycznie i potrafi wbić w fotel. Dowodzą temu osiągi: v-max = 226 km/h i 7,6 s do 100 km/h.

 

 

Te wartości otrzymujemy również dzięki współpracy silnika z doskonałą 8-biegową, automatyczną skrzynią (nowa konstrukcja Geartronic). Przekładnia bardzo dobrze odczytuje sygnały kierowcy zarówno przy delikatnej, jak i agresywnej jeździe. Ponadto jeśli jednak bylibyście innego zdania, to V60 oferuje Wam opcję Manual oraz Sport. Ta ostatnia opcja działa również błyskawicznie, więc nie będziecie bali się wyprzedzać nawet kilku TIR-ów.

 

Co do zawieszenia, Volvo V60 jeździ się komfortowo. Nie oznacza to jednak, że autem nie można wejść szybciej w zakręt. Nastawy zawieszania są optymalne do tego typu auta. Układ kierowniczy nieźle radzi sobie z prowadzeniem prawie 1,7-tonowego nadwozia. Sama jazda dzięki silnikowi i wyposażeniu jest bardzo przyjemna, ale o tym drugim poniżej.

 

 

Do omówienia zostało nam jeszcze wnętrze. W nim znajdziemy trochę nawiązań do Volvo Ocean Race - napisy na fotelach, dywanikach oraz mapa regat na rolecie bagażnika. Sama deska rozdzielcza Volvo jest schludna, lecze mimo przez wiele przycisków – nie do końca ergonomiczna. Kolory zastosowane w środku są jednak ciemne. Rozświetla je jedynie aluminiowa konsola centralna oraz wyświetlacz systemu infomedialnego. Elementem urozmaicającym są również trzy opcje wyświetlania zegarów. Każdy motyw różni się kolorystycznie (czerwony, zielony i szary). Słowo uzupełnienia należy się systemowi Sensus Connected Touch. Wspomniany ekran jest dotykowy i wyświetla informacje w programie zbudowanym na podstawie Androida.  Minusem systemu jest ograniczone możliwości niektórych aplikacji w Polsce. Czekamy na ruch poprawy ze strony producenta.

 

Omawiając wyposażenie auta nie sposób zapomnieć o różnych aspektach bezpieczeństwa. Mnogość poduszek powietrznych ochroni nas podczas wypadku, a system City Safety do 50 km/h sam zahamuje samochód, gdy się zagapimy. Monitor martwego pola, pasa ruchu, czy czytnik znaków pozwoli również uniknąć kolizji. Dodatkowo aktywny tempomat (hamuje do zera) pozwoli na więcej luzu kierowcy. Jeśli nie lubicie jeździć w nocy, Volvo V60 pozwoli Wam to przełamać. Active High Boom to zestaw przesłon zamontowanych w reflektorach, który cały czas używa „długie światła”, a w przypadku wykrycia pojazdu zasłania strumień światła, by nie oślepiać innych kierowców. Wszystkie te systemy na szczęście pomagają kierowcy i nie atakują go przy każdym zakręcie. Niestety zdarza się, że V60 się myli i czyta złe znaki lub zaparkowane w wąskich uliczkach auta traktuje jak nadjeżdżające na nas ciężarówki.

 

 

Okiem przedsiębiorcy

Połączenie tych gadżetów z mocnym silnikiem i dynamicznym nadwoziem mało nie kosztuje. Bazowa wersja to wydatek 147900 zł, a nasz doposażony egzemplarz – ponad 166 tys. zł. To spora kwota jak na kombi z małym bagażnikiem (430 l), aczkolwiek przeglądając cenniki konkurentów Premium V60 jest sporo tańszą opcją. Plusem jest również oszczędność. Volvo w trasie zużywa 6,5 l, a w mieście 8 l. Ciekawostką jest fakt, że zbiornik mieści aż 67,5 (więcej niż podaje producent) - zasięg przeliczcie już sami ;)

 

Dlatego też według mnie Volvo V60 to jedno z najciekawszych kombi na rynku. Niekoniecznie najbardziej rozsądną opcją jest V60 Ocean Race, aczkolwiek Volvo daję sporo opcji do wyboru - choćby dodatkowy napęd AWD inne silniki, czy uterenowiony model Cross Country. To sprawia, że V60 jest warte mocnego zastanowienia, bo nie znajdziecie tam elementów słabej jakości „made in China”.

 

Auto-strefa.pl

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole