Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

 

    

 

Kiedy kupujesz kombi rzadko kiedy robisz to z potrzeby pasji do motoryzacji, a raczej z potrzeby obowiązku i sytuacji życiowej. Zawsze podyktowane jest to raczej jakimś rozsądnym argumentem, a nie naszą zachcianką. Można jednak wybrać takie auto, żeby choć trochę sprawiało uśmiech.

 

Myśląc o słonecznej Hiszpanii z ciekawą kuchnią i mnóstwem atrakcyjnych mieszkanek tego śródziemnomorskiego kraju nie sposób się nie uśmiechnąć. Nawet gdy na terenie Basków nigdy nie byliśmy. Stąd rodzi się pytanie: czemu by nie ściągnąć do garażu trochę flamenco połączonego  z niemiecką technologią?

 

Tak w skrócie można określić Seata Leona ST. Brzmi to trochę jak tekst z ulotki reklamowej wymyślony przez gromadę marketingowców, ale vagowskie kombi ułożone w hiszpańskim temperamencie może się spodobać. Ostre linie i przetłoczenia prawie na każdym elemencie nadwozia tego 4,5 metrowego nadwozia.

 

 

Zwłaszcza w pakiecie Style i krwisto czerwonym lakierze kombi to wygląda atrakcyjne, a jego karoseria jest bardzo spójna. Seat Leon ST wygląda dobrze jako całość, a nie jedynie wymuszone przez potrzebę rynku auto z dolepionym na siłę kufrem.

 

Wraz z 17-calowymi obręczami ze stopów lekkich oraz przednimi reflektorami w technologii LED. Ich kształt jest bardzo agresywny i nieźle wygląda zwłaszcza po zmroku. Uwierzcie, że auta przed Wami na pewno będą zjeżdżać z pasa. Reszta to nieźle wyważone pod względem designerskim nadwozie, które ładnie się komponuje ze swoimi wszystkimi elementami (zderzaki, relingi). Na klapie bagażnika, standardowo, jego otwarcie ukryte jest w znaczku Seata. Podsumowując z zewnątrz Leon ST jest na pewno ciekawszy niż reszta kuzynów z Volkswagen Auto Group.

 

Inaczej jest również w środku samochodu. Cała deska rozdzielcza i kokpit zwrócony jest w stronę kierowcy trochę go faworyzując. Pasażerowie nie powinni jednak na to narzekać. Wszyscy będą mieli sporo miejsca dzięki rozstawowi osi wynoszącemu 2636 milimetrów. Przez szerokość auta (ledwie ponad 1,8 metra) na tylnej kanapie lepiej podróżować w duecie niż trio. Za nią znalazł się bagażnik o pojemności aż 587 litrów. Nie jest to rekord w trasie, ale dzięki dalekiemu pokrewieństwu z Simply Clever znajdziemy tam trochę ułatwiających życie rozwiązań.

 

 

Poza designem wyposażenie Leona ST to dobrze znana technologia choćby z Golfa lub Octavii. Mam tu na myśli 5,8-calowy ekran systemu multimedialnego z pełną obsługą multimediów z CD, USB, SD, Bluetooth a nawet płyt DVD. Poza tym zobaczymy na nim mapę nawigacji, komunikaty techniczne samochodu itp. Drugi wyświetlacz powędrował pomiędzy zegary. Prawdę mówiąc to i one są bardzo ciekawe, ponieważ ich skala jest bardzo spora, a początek skali rozpoczyna się trochę wyżej. Zobaczcie na zdjęcia, a na pewno zrozumiecie o co mi chodzi.

 

Oprócz rozbudowanych multimediów, Seat Leon ST prezentuje nam szereg udogodnień jak aktywny tempomat, podgrzewane siedzenia, automatyczną klimatyzację dwustrefową i komplet czujników parkowania. Warto mieć takie rozwiązania na pokładzie rodzinnego samochodu.

 

A co oprócz dodatkowej elektroniki? Pod maską samochodu znalazła się niezniszczalna jednostka o szanowanym skrócie TDI i pojemności 2 litrów. 150 KM wykrzesanych z tej jednostki to optymalny kompromis między osiągami i spalaniem zarazem. 320 NM maksymalnego momentu obrotowego ciągnie auto już od 1750 RPM. Tak jak mówiłem idealnie sprawdza się podczas codziennej jazdy w mieście, a także podczas weekendowych wojaży poza nie.

 

 

Uzupełnieniem tego silnika wysokoprężnego w testowym egzemplarzu była automatyczna skrzynia dwusprzęgłowa DSG z sześcioma biegami. Możliwość wybrania opcji S, pozwala na dynamiczniejszą jazdę, ale nawet standardowy tryb D jest dość szybki i nieźle współpracuje z całym samochodem. Oprócz opcji przekładni Leon ST był wyposażony w opcjonalne tryby jazdy. O ile tryb ekonomiczny i normalny nie różni się zbytnio od siebie, to w trybie sportowym silnik oraz układ kierowniczy działa trochę inaczej. Obroty silnika się podnoszą, a prowadzenie jest bardziej surowe.

 

Standardowa samochód zawieszony jest przeciętnie. Podczas normalnej jazdy nieźle wyłapuje nierówności, podczas zakrętów nie przechyla mocno nadwozia, a na głębszych dziurach potrafi przypomnieć pasażerom o niedoróbkach jezdni. Po prostu nie jest ono mega komfortowe, ale również nie przeszkadza w jeździe. Znów można mówić o swego rodzaju kompromisie.

 

A jak oczekiwania względem sportu? Oprócz wspomnianego trybu, silnik 2.0 TDI gwarantuje niezłe osiągi. Bez większych problemów osiągniemy barierę 200 km/h (maksymalnie 211 km/h), a połowę tej wartości Seat Leon ST zdobędzie po upływie 8,6 sekundy. Jak dla mnie w pełni akceptowalne wartości spełniające moje oczekiwania. Poza tym to dobre liczby jak na kombi i 1,4 tony wagi.

 

 

Okiem przedsiębiorcy

Wspominając o ekonomiczności argumentowałem ją niezłym spalaniem. Przedstawia się ono następująco – średnio 6 litrów. W trasie można zejść do 5 decymetrów sześciennych, a w mieście może pojawić się nawet 8-9 litrów. Takie wyniki, biorąc pod uwagę możliwości samochodu również spełniają moje oczekiwania. A jak cena? Testowy, „wypasiony” egzemplarz to koszt okolic 120 tysięcy złotych. Bazowo jednak Seata można nabyć już za połowę tej kwoty (niezła kalkulacja), a tę wersję silnikową za około 100 tysięcy złotych.

 

Jak więc podsumować Seata Leon ST? Szczerze mówiąc nie widzę większych wad w tym samochodzie. Nieźle łączy potrzeby miejsca współczesnej rodziny, która samochodem nie przejmuje się zbyt mocno, z oferowanymi osiągami. Przy tym nie zrujnuje portfela na stacjach benzynowym i ewentualnych naprawach. A dodatkowo wyróżni się na parkingu wśród reszty produktów VAGa.

 

Konrad Stopa

Kopiowanie bez zgody auto-strefa.pl zabronione

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole