Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji

Autor:   

Autor: Michał Mirek

 

Zdjęcia: Konrad Czernicki

 

 

 

Niewielkie, robotnicze miasto Belvidere w stanie Illinois – to właśnie tu mieści się fabryka Daimler Motor Company w której powstaje  Dodge Caliber. Choć samochód produkowany jest w Stanach i wygląda jak typowy amerykański krążownik, to jednak został opracowany z myślą o europejskim nabywcy. Jest to także pierwszy model spod znaku Dodge’a oficjalnie sprzedawany w naszym kraju. Czy sprawdzi się na starym kontynencie? Oceńcie to sami.
 
Piękno tkwi w prostocie

Projektanci z Azji i Europy przyzwyczaili nas do opływowych kształtów i łagodnych łuków. Tymczasem Dodge Caliber kompletnie nie pasuje do tego trendu. Wystarczy rzut oka, by stwierdzić, że to auto powstało w Ameryce.  Duża, krzyżowa krata chłodnicy pokryta chromem, szerokie halogenowe reflektory i kanciaste kształty. Efekt potęgują jeszcze 18-calowe obręcze kół. Z przodu samochód wygląda raczej jak mała ciężarówka, a nie typowy kompakt. Powiem szczerze, że stylistyka tego modelu bardzo przypadła mi do gustu. Dodge nie szokuje kontrowersyjnymi rozwiązaniami designerskimi, a mimo to wyróżnia się spośród innych aut. Jak widać, piękno tkwi w  prostocie.

 

Podobnie jak na zewnątrz, także w środku pojazdu czuć ducha amerykańskiej motoryzacji. Bynajmniej nie mam tu na myśli zapachu tandetnego, trzeszczącego plastiku. Podobno w pierwszych modelach materiały wykończeniowe rzeczywiście były dość kiepskie, jednak w 2010r. samochód doczekał się liftingu, w ramach którego skutecznie uporano się z tym problemem. W wersji Reloaded jakość użytych materiałów i spasowanie poszczególnych elementów jest nie gorsze niż w autach niemieckich czy japońskich (rzecz jasna, tych ze średniej półki). Jak przystało na samochód „made in USA” w środku nie mogło zabraknąć uchwytów na kubki oraz dużej ilości schowków.  W jednym z nich zamontowano nawet specjalną chłodziarkę na napoje, która bez problemu zmieści kilka puszek ulubionego napoju.  Ogólnie rzecz biorąc, o wnętrzu nowego Dodge’a można by powiedzieć, że jest dobrze przemyślane i całkiem funkcjonalne.  Na przeszkodzie stoi jednak pewien dość istotny mankament: Patrząc na gabaryty auta może się to wydawać nieprawdopodobne, ale w środku jest dość ciasno. Wstyd, panowie projektanci, to takie nie amerykańskie!

 

  

 

Co pod maską?

Silnik naszego testowego samochodu został opracowany przez GEMA – wspólne przedsiębiorstwo utworzone przez koncerny Daimmlera, Mitsubishi i Hyundaia. Pod maską Dodge’a Caliber pracuje czterocylindrowy, benzynowy motor o pojemności 2 litrów. Zastosowano w nim m.in. system podwójnych zmiennych faz rozrządu. Jednostka rozwija moc 156 KM, a jej maksymalny moment obrotowy wynosi 190 Nm. Takie parametry wyglądają całkiem obiecująco, jednak rzeczywistość brutalnie weryfikuje wszelkie nadzieje na sportową dynamikę. Gotowe do jazdy auto waży wraz z kierowcą nieco ponad 1400kg, a wysoka, niemal kwadratowa sylwetka pojazdu stawia powietrzu znaczny opór. Wedle danych producenta pierwszą (i niestety jedyną) setkę auto osiąga w 11,2 s. a prędkość maksymalna wynosi 198 km/h. Od siebie dodam jeszcze, że powyżej 150 km/h auto przyspiesza w ślimaczym tempie, więc zamknięcie przysłowiowego „budzika” trwa koszmarnie długo. Ten, kto szuka mocniejszych wrażeń  wersję z benzynowym 2,0 może sobie odpuścić już na wstępie. Na szczęście jest jeszcze 295-konny Dodge Caliber SRT4, ale to już zupełnie inna bajka. Nie każdy lubi szybką jazdę i zapewne jest sporo osób, dla których takie osiągi są w zupełności wystarczające. Jednak mimo wszystko mam wrażenie, że silnik zwyczajnie nie pasuje do tego samochodu. 2-litrowy benzynowy motor nie zapewnia sportowych emocji, ani tym bardziej niskiego zużycia paliwa. Nasz testowy egzemplarz palił ok. 10 l. w mieście i niecałe 7 l. w trasie.

 

                

 

Kilka słów o zawieszeniu

Szczerze powiedziawszy po zawieszeniu Dodge’a nie spodziewałem się niczego dobrego. W końcu z jakiegoś powodu u wielu kierowców panuje przekonanie, że amerykańskie auta nadają się tylko do jazdy na wprost. Szybko jednak okazało się, że w przypadku testowanego modelu takie stwierdzenie jest wyssane z palca. Samochód zachowuje się bardzo przewidywalnie i pozostaje stabilny także na nierównej czy na dziurawej nawierzchni. Jeśli chodzi o szybkie pokonywanie  zakrętów to nie ma co się łudzić. Auto wyglądające jak mała ciężarówka nie będzie skręcać jak gokart. Przy większych prędkościach podczas jazdy na łukach czuć, że samochód lekko się przechyla, jednak zawieszenie jest na tyle sztywne, że nie ma mowy o utracie przyczepności. Poza tym Dodge Caliber należy do tych aut, w których po przejechaniu kilku kilometrów doskonale wiadomo, na co można sobie pozwolić. Kolejną zaletą układu zawieszenia jest całkiem spory prześwit, który pozwala na jazdę po naprawdę kiepskich drogach. Oczywiście nie jest to auto terenowe, jednak bez problemu udało mi się dojechać nim nad warszawską Wisłę. Nie jest to wcale łatwe, bo już kilka razy zakopałem się w tym miejscu jadąc normalną osobówką. Szkoda tylko, że producent wyposażył auto w napęd jedynie na przednią oś. Przydałby się choćby najprostszy układ 4x4.

 

                    

 

Bezpieczeństwo

Nad bezpieczeństwem kierowcy i pasażerów czuwa oczywiście elektronika. W standardzie znajdziemy takie systemy jak ABS, ESP, TC (kontrola trakcji dla całego zakresu prędkości), oraz BAS (wspomaganie hamowania awaryjnego). Bez dopłaty montowane są także poduszki powietrzne dla kierowcy i pasażera oraz kurtyny boczne. W testach zderzeniowych euro NCAP zarówno bezpieczeństwo osób dorosłych jak i dzieci oceniono na 4 gwiazdki. Jest to dobry wynik, choć nie brak w tej klasie pojazdów ocenianych nieco wyżej. Co ciekawe w testach NTHSA przeprowadzanych przez amerykańską agencję rządową ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego Dodge Caliber otrzymał maksymalną liczbę 5 gwiazdek. Ciężko stwierdzić który z testów jest bardziej miarodajny, jednak czysto subiektywnie mogę powiedzieć, że za kierownicą czułem się bezpiecznie.

 

                        

 

Za co go lubię
 
Choć na pierwszy rzut oka Dodge Caliber przypomina SUV-a to jednak plasuje się w tej samej grupie pojazdów co Renault Megane czy Ford Focus. Wszystkie te auta należą do segmentu C, czyli w grupy samochodów kompaktowych. Czy w związku z tym nasz testowy pojazd to kolejne uniwersalne wozidełko do wyjazdów na zakupy i za miasto? W pewnym sensie tak. Amerykański kompakt jest dość wszechstronny i doskonale sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Na szczęście jest kilka motoryzacyjnych smaczków, które sprawiają, że nie da się myśleć o nim w sposób jedynie użytkowy. Powiem więcej, Caliber ma swój styl i dzięki temu można mu wybaczyć naprawdę wiele. Co z tego, że jest dość ciasny i spala w mieście 10 l. skoro większość kompaktów wygląda przy nim jak dziecko z podstawówki obok zawodnika MMA.

 

Zapraszamy do komentowania testu na forumsamochodowe.com.

 

 

Dane techniczne Dodge Caliber Reloaded 2.0L SXT
Silnik benzynowy, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwem wtrysk wielopunktowy
Pojemność 1998 cm³
Moc maksymalna 115 kW (156 KM), 6300 obr/min
Maks. moment obrotowy 190 Nm, 5100 obr/min
Skrzynia biegów manualna, 5-biegowa
Zbiornik paliwa 51,5 l
Napęd napędzane koła przednie
Wymiary (./szer./wys.) 4415 x 1791 x 1535 mm
Masa własna / ładowność 1360 / 590 kg
Pojemność bagażnika 296 l
Spalanie: miasto/trasa/średnie  10,1 / 5,9 / 7,4
Emisja CO2 176 g/km
Prędkość maksymalna 198 km/h
Przyśpieszenie 0-100 km/h 11,2 s
Cena wersji podstawowej 74 900
Cena wersji testowej 78 492

 

 

źródło: auto-strefa.pl
Wszelkie kopiowanie bez zgody zabronione!

Więcej z kategorii Samochody nowe

Drukuj

Email

 

Ceny paliw

Sprawdź ceny paliw w swoim województwie:

mapka

Informacje

fotoradary

video patrole